Posts

Zdarzamy się sobie.

" Zdarzyłam się Tobie. Ludzie czasem zdarzają się sobie. Oszukujemy się, że mamy nad tym władzę. To nie prawda. Zdarzamy się sobie. Tak. Zdarzyłeś się mi. I boję się, że możesz zdarzyć się komuś innemu." K.

Ok, and I don't know what's wrong with us.

Jeżeli moja nieobecność nie zmienia niczego w Twoim życiu, to moja obecność w nim też nie ma już żadnej wartości.

Oh, how I wish. - vol.2

Chciałabym zapewnić sobie wszystko sama. Mam nadzieję, że kiedyś będe z siebie dumna, że będe w stanie zapewnić moim najbliższym wszystko czego będą potrzebowali. Chcę być dla nich ważna, chcę być odpowiedzialna i z odwagą patrzeć w przyszłość. A może te wszystkie wyniosłe, piękne plany są nie na moją głowę? Może same intencje nie wystarczą i będe musiała w końcu pogodzić się z faktem, że nie jestem tak dojrzała jak mi się wydawało. Chciałabym już teraz wziąć się w garść i zacząć działać, aby móc za dwa lata Cię zaskoczyć, aby móc naprawić choć troszkę drogę naszego wspólnego życia. Chcę potrafić Ci spojrzeć dumnie w oczy za jakiś czas i podarować Ci obietnicę naszego lepszego życia, lepszego startu. Kocham Cię, chcę już zawsze budzić się obok Ciebie.

Wzruszające maile?

Czy ktokolwiek jeszcze pisze w tych głuchych czasach jakieś listy? Nie wiem czy ludzie mieliby w sobie na tyle wrażliwości, aby otworzyć się w tak dużym stopniu. Przecież ta forma komunikacji jest o wiele bardziej wymagająca niż wysyłanie smsów. I dużo trudniejsza. Przecież podczas pisania do drugiej osoby listu, jesteśmy sam na sam ze swoimi myślami i uczuciami. Możemy przemyśleć dokładnie co chcemy przekazać, zamiast rzucać niezrozumiałe równoważniki zdań. No dobrze zostawmy w spokoju długie, romantyczne listy razem z tą całą piękną otoczką jaka się z nimi wiąże. Ale maile? Przecież kłaniamy się technologi w pas codziennie i nie zwracamy uwagi na te możliwości jakie nam daje. Maile to taka nowoczesna wersja listów i tak bardzo chciałabym, aby ludzie korzystali z tej wspaniałej możliwości! Często nawet tutaj, na blogu, pisałam tak, jakbym pisała do pewnej osoby. To jest intymne. Taka więź jaka może się wytworzyć między dwojgiem ludzi jest niezwykła, bo cały dzień czekają na moment, ...

Na naprawę wiary.

Człowieku! gdybyś wiedział, jaka twoja władza! Kiedy myśl w twojej głowie, jako iskra w chmurze,  Zabłyśnie niewidzialna, obłoki zgromadza, I tworzy deszcz rodzajny lub gromy i burze; Gdybyś wiedział, że ledwie jednę myśl rozniecisz, Już czekają w milczeniu, jak gromu żywioły, Tak czekają twej myśli - szatan i anioły; Czy ty w piekło uderzysz, czy w niebo zaświecisz;  A ty jak obłok górny, ale błędny, pałasz I sam nie wiesz, gdzie lecisz, sam nie wiesz co zdziałasz... Ludzie! każdy z was mógłby, samotny, więziony, Myślą i wiarą zwalać i poddźwigać trony. 

Wakacje.

Może właśnie wakacje są od tego, aby zauważać takie drobnostki?  Siedziała na ławce w parku i czytała książkę, którą już kiedyś czytała. Chciała sobie przyponieć, przekonać się co zmieniły ostatnie dwa lata. Uparcie wystawiała nogi na słońce, błagając je o opaleniznę. Ale była tam sama, nie potrzebowała w tym momencie nikogo innego. Cieszyła się tym, że może zaczerpnąć tego spokoju, cieszyła się, że staruszkowie na ławce obok z pasją o czymś dyskutowali i przyglądali się jej, a małe dzieci moczyły nogi w fontannie. Zauważyła, że stara fontanna nie działa już tak dobrze jak wtedy, gdy była mała. Z dwudziestukilku kraników wodę porządnie lały tylko dwa, a około osiem wydawało się być bardzo leniwych. Reszta nie działała. Czy nikt się nie pofatygował, aby to naprawić? Spojrzała w górę, zbliżała się powolutku ciemna chmura. Ruszyła w stronę domu, przyglądając się ludziom, ulicom, wszystkiemu. Rozmyślała kiedy człowiek staje się dorosły. Ujrzała dwie młode dziewczyny pędzące w jakimś ...

Wyzwanie wspomnień.

     Cześć. Wypada przywitać się po tak suchej tęsknocie? Mimo miliona słów wylanych tu w przeddzień jedenastego miesiąca, teraz nie czuję potrzeby wylewania za Tobą łez. Być może to dziwne. Być może należałoby się zastanowić czy czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal? Pewnie tak.      Mam zwyczaj samej sobie odpowiadać na pytania, to da się zauważyć. To najsmutniejszy dowód na to, że dorastam, ponieważ takie zachowanie jest charakterystyczne dla osób, które czują, że same podejmują decyzje o swoim życiu. A to jest świadectwo wchodzenia w tą pospolitą dorosłość - podejmowanie ryzyka własnych decyzji. A z biegiem czasu okazuje się, czy zdaliśmy ten trudny egzamin, czy musimy zdać w drugim terminie. Nie, nie chodzi tu o poprawkę z życia, bo takowej nie ma. Chodzi mi raczej o drugą szansę. Coś tak powszchnie przyjętego jako porażkę. A przecież druga szansa może być osłodzona doświadczeniem pierwszej...      Zawracam, bo mój pierwiastek marzyc...