Posts

Feniks z popiołu.

Może jednak coś w tym jest. Być może jest we mnie coś wyjątkowego, coś czego nie ma nikt inny w promieniu milionów kilometrów?  Kiedy patrzysz mi w oczy, czuję coś niezrozumiałego. Nie wiem do cholery co to jest i obawiam się, że nie dane mi będzie nad tym rozmyślać, ponieważ życie biegnie do przodu niesamowicie szybko. Dopiero się zorientowałam, że istnieją takie osoby jak Ty, on czy on, a już muszę o wszystkim zapomnieć. Czemu, pytasz? Muszę przestać tak intensywnie myśleć o Tobie i o całej reszcie osób, które wniosły ostatnio do mojego życia tak wiele emocji. Inaczej, jeśli tego nie zrobię, czekają mnie marne dwa miesiące, pełne bólu i rozpaczy, pełne niewypełnionych tęsknych spojrzeń. Dni ciągnące za sobą jeszcze gorsze dni. Paradoks, nienawiść do samej siebie. A Tobie, przybrany przyjacielu dziękuję. I przepraszam Cię.

Nie zapomnij.

Ratując kogoś, w morzu zdarzeń często gubimy samych siebie. Czy cena za pomoc musi być tak wysoka? Przez to, że jesteśmy istotami myślącymi, stajemy się odpowiedzialni za ludzi, którym pomagamy. Nie umiemy się od nich odciąć, bo wiemy, że nas potrzebują. A my potrzebujemy czuć się potrzebni.  Siedziała na ławce w parku, rozkoszowała się wspomnieniem jego uśmiechniętej twarzy. Cicho, do samej siebie szeptała "Mam przyjaciela". I to jej wystarczyło, ta świadomość była ponad wszystko inne. Myślała, jak się zachowa widząc go znowu. Nie oczekiwała wiele, chciała po prostu z nim być. Przezwyciężać z nim przeciwności, pokonywać przeszkody nie do pokonania. Bo gdzieś w sobie pielęgnowała nadzieję, że to właśnie ona jest odpowiedzią na jego pytania, jest jego samotnym wołaniem, jest jego przyjaciółką. Ze wszystkich sił pragnęła wierzyć, że to co dla niego zrobiła, nie było bez znaczenia. Zamykała oczy i widziała go uśmiechniętego. Bo jaka jest większa wartość dla przyjaźni, niż szczęś...

Mówmy innym, że ich potrzebujemy.

Nie wierzę w nic, nie pragnę niczego na świecie, Wstręt mam do wszystkich czynów, drwię z wszelkich zapałów: Posągi moich marzeń strącam z piedestałów I zdruzgotane rzucam w niepamięci śmiecie... A wprzód je depcę z żalu tak dzikim szaleństwem, Jak rzeźbiarz, co chciał zakląć w marmur Afrodytę, Widząc trud swój daremnym, marmury rozbite Depce, plącząc krzyk bólu z śmiechem i przekleństwem. Kazimierz Przerwa-Tetmajer  Ty jesteś jak paryska Nike z Samotraki, o miłości nieuciszona! Choć zabita, lecz biegniesz z zapałem jednakim wyciągając odcięte ramiona... Maria Pawlikowska-Jasnorzewska  Jeżeli miłość twoja nie ma żadnych szans, powinieneś zamilknąć...  Bo nie należy mieszać miłości z niewolnictwem serca.  Miłość, która prosi, jest piękna, ale ta, która błaga, jest uczuciem lokajskim. Antoine de Saint-Exupéry Życie toczy się po to, by kochać innych ludzi, by pomagać im w zdobywaniu świata, jednocześnie dbając o swo...

Jedni mówią, że swiat niszczy ogień. Inni, że lód.

Jest uśmiechnięta, jest wesoła. Pewna siebie, stabilna emocjonalnie. Ona zawsze podejmuje świetne decyzje, dzięki temu nikt jej nie rani. Mówią o niej, że jest otwarta i pełna życia. Zawsze umie doradzić, pomóc, wysłuchać. Jest miła, a jej śmiech jest zaraźliwy. Nigdy nie pomyślałbyś jak wiele bólu nosi w sobie. Nie wiesz jakie zagłady i śmierci nosi w sobie. Jakie nierealne marzenia, które z każdym dniem coraz silniej udowadniają jej, że jest żałosna. W szkole jakoś wytrzymuje, tuszuje makijażem nie przespane noce.  To wszystko pęka w jej duszy, kiedy wieczorami uświadamia sobie jak bardzo samą siebie oszukuje. Wtedy chowa się pod koc, żeby już nikt jej nie zranił. Mimowolnie śni o ludziach, którzy byli i odeszli. Myśli o tym, jak bardzo ciąży jej maska, którą stworzyła. Łzy kapią jej po policzkach przez sen, tworząc prawie niewidzialną dla innych drogę w jej sercu. Czasami ona sama łudzi się, że ktoś zauważy uchyloną furtkę w jej duszy. I myśląc o tym, przeklina swoją wrażliwoś...

Zatrzymajmy czas, pomówmy o samotności.

Ona już wie, że czas niczego nie leczy. Czas jest tylko oknem, przez które można zozyć swoje błędy, bo podobno tylko błędy pamięta sie wyraźnie. R.J. Ellory ~ Vedetta Wiem jakie to uczucie samotność. Ale nie taka samotność postrzegana przez większość jako odtrącenie. Bardziej taka kiedy wśród ludzi, których względnie znasz, czujesz sie sam. Bo oni Cię zawiedli, bo Ty zawiodłeś ich. Nie wracajmy do hipokryzmu.  Boję sie samotności. Wiesz? Względnie tak, choć z calą pewnością nie. I czasem w takich błachych momentach, gdy zostaję sama, zaczynam wewnętrznie płakać, wręcz krzyczeć. Ale mam swoją dumę i nie pokażę mojej oczywistej tęsknoty. Nie powiem poraz kolejny, jak wiele osób mi obiecało, że mnie nie zostawi samej. Nie powiem, jak bardzo potrzebuje kogoś, kto był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma. Bo jestem zmęczona walką o kogoś, kto deklaruje, że zawsze moge na niego liczyć. To takie cholernie puste gadanie, kiedy siedze i czekam. I osiągam kontakt, i go ...

Opowieść małżonki Św. Aleksego

Zostawiona sama śród nocy w oczekiwaniu, spędziłam czas od rana na pustym bez ciebie posłaniu, owinięta twego płaszcza rycerską purpurą o Aleksy. Czekałam na ciebie lat dziesięć i dwadzieścia, i trzydzieści z górą, młoda, piękna, pachnąca - potem zimna, twarda, z zeschłą, pomarszczoną skórą. Na wezgłowiu mym pozostał pas i płaszcz twój purpurowy zwinięty o Aleksy. Wysyłałam po ciebie sługi i wysyłałam po ciebie okręty... ...Nie przywiedziono cię...Lecz wieść głosiła, żeś święty... I zagasła mi twoja twarz, i tysiączne miałeś dla mnie lica o Aleksy. Ja - miłująca cię, ja - ślubowana ci oblubienica... Lecz tyś odszedł...Stopy bose, sakwy, kij i włosiennica, I mrowie robactwa, i dokoła twarze plugawe żebraków o Aleksy. I chwytałam się nadziei jak odlatujących ptaków, i biegłam do wróżbitów, i szukałam na niebie znaków, i biłam głową o mur, i wzywałam cię w imię Jezu Chrysta o Aleksy. […] Jako rybak mądry wyszedłeś wczesnym rankiem z s...

Anielska cierpliwość - czyli zamiast odrabiania chemii.

Zmiany? Są nieuniknione i musimy nauczyć się jak je przetrwać. Nie walczmy z nimi, śmiejmy się dzięki nim i płaczmy przez nie. Dorastanie bardzo boli. I jeśli ktoś kiedykolwiek powiedział Ci, że jest inaczej - kłamał. Wyobraź teraz sobie, że uczucia bolą. Uczucia nie zapalają się i gaszą jak światło. Są magią, która powstaje między dwojgiem ludzi, którzy teoretycznie kompletnie do siebie nie pasują, ale poza sobą nawzajem nie widzą wszechświata. To energia, dzięki której łatwiej jest nam wejść w dorosłość. Ah, to kolejna niespodzianka, a w gruncie rzeczy oczywista oczywistość. Człowiek dorasta dopiero wtedy kiedy rodzą się w nim uczucia. A potem następuje względna dorosłość, kiedy zdajesz sobie sprawę co się dzieje w środku samego Ciebie i jakie reakcje tam zachodzą, kiedy umiesz współczuć, kochać, dbać i opiekować nie tylko sobą. To czas kiedy dla Ciebie najważniejsze staje się dla Ciebie życie samo w sobie. To jest dojrzałość i wszystko co się z tym wiąże. Dorastanie boli, przyzn...