Posts

Nie mam praw.

 Wydawało mi się, że wszystko ze mną dobrze, ale dziś życie boli mnie jak cholera. Terapia pomogła w starym otoczeniu - przed tym jak mnie poniosło, przed tym jak zmiotło mnie ze stolicy, która kłuła mnie w duszę zbliżającym się terminem ważności mojego studenckiego życia. I chociaż na fotelu u ermisa opowiadałam jak bardzo marzę o zakończeniu w końcu tego etapu to przecież to było jedyne co w życiu dobrze znałam. Jedyne co mi się w życiu udało. Bycie studentką.  Czuję, że nie mogę nic powiedzieć, ale widzę jak on czyta napisy na mojej twarzy jak pieprzony film krótkometrażowy. Ale kto mógł to przewidzieć? Że to, czego mi potrzeba, to być dotkniętą. Być nakarmioną w te miejsca na skórze. Zostać człowiekiem z krwi i kości. Jeszcze raz.  I Twój dotyk w podeszwę mojej zmarzniętej stopy, i w tę miękką część ud. Cały długi tydzień. Zaznałam wszystkiego, i to bardzo szybko, aby teraz Cię stracić. Czy naprawdę zorientowanie się, że niektórzy ludzie nie są nam przeznaczeni i nie ...

Saved without a title. Nonii...

 ...I don't know what to think. They scream, we scream, emotions are present just like back when we were 14 years old. They steal those pans and pods and knifes and plates. The common kitchen is emptier, with every robbery, because they are having fun. Amazing laughs, that do not let me work, neither rest. But I can't join them, it's too much. I am supposted to be a responsible adult, a good looking fiance sooner than a crazy teenage volunteer. It happened though. I am now here, driven by the emotions. His eyes, their madness. His joy and lack of tools to handle this life. It is crazy. It is madness.  I am driven by your eyes, and a smile and a nice touch.  Sitting near you on the couch,  When you do not look, I long to you, for a hearbeat. I long for you, but they are here and I agree.  I am driven by adventure, today, tomorrow, yesterday, no.  All this happened next to me,  For me, within me, I don't know.  I am driven, wonder why, difficult, cr...

(nonii) flawless real talk

Recently, I talk a lot about how much I like writing, but actually do not write a lot these days. I'm writing because I have to, for work, for university. I tell people, that describing the reality is somehow my passion, and in meantime I have no idea what is real and I put off my writing for ever and procrastinate. Some moments in our lifes, some affairs like this one, opens up something in me again. Something, that used to dig its place very deep in me, in order to never see the light of the day. But suddenly, things happen and I want to remember how to feel, I want to stop those beautiful moments and keep them in a perfect shape for the sake of my heart and my wellbeing, to posses them forever. I want to rearrange them, into twenty seven letters, written repeatedly, over and over till I can breath again.  But I cannot breath. Volunteering. The decision that was not really thought through, stupid and childish escape from adulthood that I am facing. The last dive into irresponsibi...

Siedem lat - ode mnie dla mnie

Chciałam napisać do siebie list, no taki ładny, zupełnie tak jak piszą w filmach. Wyobrażałam sobie jak go piszę i zaklejam w kopercie, a potem otwieram ze łzami w oczach starsza o dekadę lub dwie... podobała mi się ta myśl. Ale jednak nie potrafię się zdecydować co jest wogóle warte tak długiego elaboratu w wołaczu ( o, Klaudio! ). Zamiast tego zjechałam w otchłań najstarszych postów blogowych, które już dawno zasłużyły na zmianę statusu na z opublikowany na wersja robocza . To chyba trochę urocze, jak dużo było we mnie miłości w moich dniach młodzieńczych, jak dużo tam było natchnienia, prób łapania oddechu, płacząc w głos, i jak dużo było słów. Chcąc cokolwiek powiedzieć o moim stylu pisania trzeba przynać, że zawsze miałam w sobie bardzo dużo emocji, które nie raz po prostu przytłaczały zdolności literackie. Żadna ze mnie dziennikarka czy poetka, ale jak najbardziej narratorka. Od zawsze grana przeze mnie w dziecięcych przedstawieniach rola okazuje się w rzeczywistości moją rolą ż...

Cloudy Diary

The woman I became costed me people, relationships, spaces, material things... and it costed me people. But I choose her over everything. And I believe it's hard work being A PERSON - you have to do it every single day. You can feel there were years  not worth a single day, and you can feel that there are hours worth twice as much. I don't know how long I lasted with this rollercoaster of emotions, each time so high. This years was so intense. And here we are. I feel yours kisses on my forehead each time I moved at night. And I knew, that sometimes peace in heart is as important as butterflies in stomach. But maybe relationship should be al dente. Sometimes I just want to watch you working on your laptop, and sometimes I want you to make love to me, enough loud to make everyone annoyed with our happiness. I still remember theirs smiles, I can recognize their faces and still put it into the correct order in my life. Sometimes all these sad facts seem to stop matter, because h...

After thoughts.

Don't mind me, dear. I know that I shouldn't blame such a thing like a period for my bad mood and unpredictable behaviour. Sometimes demons come and you don't have the energy to face them - so when he chased away my demons with the stars in his eyes I couldn't imagine better support. We are together, we can be with each other and we'll figure out the details later. We are a miracle, searching for someone to believe in us. And if tomorrow can bring new hope I always hope it brings you. Odkryłam, że nie bardzo potrafię pisać po angielsku w emocjach. Więc szybko wróciłam do domu, potulnie wyjęłam laptopa z torby, położyłam na biurku i włączyłam. W całej tej ekscytacji zapomniałam zmienić język klawiatury spowrotem na polski, więc kilka pierwszych zdań kaleczyło moje oczy brakiem odpowiednich końcówek i zmiękczeń aż do momentu kiedy te swoje wypociny zredagowałam. Wiedziałam, że powinnam robić teraz inne rzeczy - uczyć się do egzaminów, które czekały tuż za rogiem jak...

What keeps you awake? A heart that never stops dreaming.

I really wanted to talk, to tell everything that is on my mind... And it's so weird when I'm moving in the wrong direction, running away from you. Even if all these walks at night counts, today's night is cold and disgusting. Walks after parties, when you grabbed my hips. When we were flirting. You must know that I had a big hug for you anytime you needed one because I know how rare we are nowadays - we grew when the rain fell and when we are fed by the light. We are all miracles searching for someone to believe in us. But I'll tell you something. " I love the way you say tomorrow like there's so much room left for us to grow ". What a rush it is, to look at you and know that kindness exists. You always have our conversations comfortably, you're always carrying. I close my eyes now, in this room and with all my faith I wish I could believe you at the beginning of our journey. I wish I could be smarter, a believer, a child with a simple empty soul. Do ...

Blushed moon.

I would like to have a group, a group called butterfly society in which the members could declare any day Christmas and the rest would come over and celebrate it. I would celebrate being silly, insecure, being shying but as well a little bit sexy or cute  af . And not being sorry about that. I think that people who really care about me would like to come - just to see me happy. Because if you care about someone you want to see her or him happy, don't you? You want them to look at you just like you are a piece of their hearts. You want him to look at you like you are all of his desires and at least one more, that he never thought about. Being sure that he really enjoys sleeping beside you every night is probably the thing that makes your nightmares go away. These useless arguments about your own body - it echoes in your head as a spell when he is inside you, together with his whisper. Sometimes you don't have to speak to each other, you can't find the right words to say wh...

Love Message.

First of all, I want you to realize that I do really like you. I find it quite insulting that after everything, you think I don't. You seem to think I'm a bad person, simply because I'm confident and strong. I'm not a bad person, I really care about you. Weak/beta men aren't gonna make you happy, no matter how much you think they like you and I think you'll realize this too late... Why throw this away? This is the most real thing I've ever experienced. As I said, I think you are overthinking the situation, neither of us knows how we will feel in the future and to prematurely end something before knowing what I think is silly. You're so clever... and kind and funny and beautiful and that is why I like you. We kiss great, we have a great time and we find each other attractive... why would you want to throw that away? Nothing lasts forever but that doesn't mean it wasn't worth having in the first place. You said that you don't regret the time ...

Recently...

Od jakiegoś czasu nie mam internetu. Moja twórczość na tym ucierpiała, ale starałam się ją zgrabnie i delikatnie przechowywać. Krótkie i wyrwane z kontekstu myśli - tak to tutaj będzie wyglądać - ale dla mnie miały jak największe znaczenie. Wszystkie pochodzą ze mnie osadzonej tutaj - recently based in Sheffield. Enjoy.  27.09  Dziwne czasy. Telefony bez przycisków. Drzwi bez klamek. Ludzie bez mózgu. Relacje bez uczuć. To wszystko między nami wydaje się być strasznie odległym wspomnieniem w zestawieniu do tego co los serwuje mi ostatnio. Czy człowiek może żyć życiem, które ciężko mu udźwignąć? Czy może się tak zdarzyć, że dajemy radę znieść więcej niż powinniśmy – zmęczeni i znużeni już dawno powinniśmy się poddać. Przycupnąć gdzieś i się rozpłakać, rozłożyć ręce. Porządki w głowie, porządki w sercu i na komputerze, gdy łącza nerwowe nie zawsze działają tak sprawnie jak Internet LTE. Kopiąc między zdjęciami w poszukiwaniu odpowiedniego zdjęcia do legitymacji ...

Życie - śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową.

"Stoczmy się dzisiaj, stoczmy się ciut,  zwitkaczmy się odrobinkę,  jak długo można w świecie złym,  kretyńskim być motylkiem?" ~ A. Osiecka Tak już się przecież przyjęło, że piszę tu prawie tylko o miłości. Piszę o tej szczęśliwej, świeżej i pachnącej różami, ale zdecydowanie częściej moje wypociny wydają się być okupione krwią i łzami. No dobra, z tą krwią to przesadzam - ból w kręgosłupie i złamane łóżko po ostatniej nocy to jeszcze nie rana postrzałowa. Ale często powstające w bólach zwierzenia w tej wirtualnej rzeczywistości strasznie śmierdzą. Leżą odłogiem w mojej duszy i gniją, bo data ważności już dawno minęła, a mnie nie stać było na luksus wywalenia wszystkiego do śmietnika. Mam takie przemyślenie, że jakby moje serce było człowiekiem to wyszłoby z siebie, stanęło obok i dało mi z liścia. Nie napisałam jeszcze całej historii, choć strony się mnożą i mnożą, a ja mam dopiero dwadzieścia jeden lat i całe życie przed sobą. Nigdy nie chciałam się rozmie...

Nazwisko.

Myśl o tym, że dostaliśmy tak piękne życie i musimy z niego korzystać. Czuj każdą chwilę tym swoim cierpkim głosem pełnym znużenia, wątpliwości, sarkazmu i cynizmu. Znowu stajesz mi przed oczami, tak jak wtedy gdy płakałam za Tobą. Przejeżdżam drugi dzień z kolei obok Twojego mieszkania, ale dopiero dzisiaj sobie to uświadomiłam. Pomyślałam znowu o tych bulwarach wiślanych i o tym niszowym kinie, na które mnie zabierałeś. Moje plecy znowu poczuły Twoje palce zakradające się między mięśnie, miły dotyk. Tak dawno nikt mnie tak nie masował, czy ktoś kiedyś to powtórzy? Wróciłeś do mnie na chwilę, chwilę w której próbowałąm przypomnieć sobie w metrze Twoje nazwisko. Wiem, że tak śmiesznie się odmieniało, kojarzyło mi się z Ogniem i Mieczem. Ciekawa jestem, czy o mnie myślisz. Czy pochylasz się nad zdjęciami, które mi zrobiłeś w zimie "bo tak idealnie świeciło słońce". Nie udawałam, kiedy starałam się uchylić przed Twoim obiektywem - takie sesje przyprawiają mi jeszcze większy...

Guess who.

Heloł nowy semestrze, stary nowy druhu, jak się masz? To co mi było i to wszystko co się zdarzyło jest przy mnie codziennie, zbyt dużo myślę. Dziś znalazłam strasznie zdarty notes, jeden z tych co się trzymają już bez okładki, połowa ich stron jest dawno wydarta, a ostałe kartki powoli zaczynają pachnieć minionym czasem. Otworzyłam z lekką nostalgią i aż usiadłam na łóżku z wrażenia. Przewertowałam kilka stron pokrytych cytatami i rysunkami. Patrząc na obrazek z łąką, drzewami w ukłonie przed wichurą oraz z piorunami przecinającymi sklepienie doszłam do wniosku, że już od dziecka miałam ciężką naturę.. Ale wiecie, patrzyłam na to oczami starszymi o masę wrażeń, suchszymi - a przynajmniej chciałabym tak myśleć. Dalsza część notesu była wypełniona kilkunastoma kartkami gęsto zapisanego tekstu. Zaczęłam czytać więc to staranne, dziecięce pismo, niebieski tusz naśladujący perfekcyjne literki, jedna po drugiej - o wiele silniej przemawiające jednak niż smutne i uniwersalne czcionki, któr...

Niektóre walki, niektóre wojny.

Jest środa, zaraz jadę na basen i piszę to bo muszę. Muszę to wszystko z siebie wyrzucić. To, że przed chwilą zapłakana siedziałam na ławce na uczelni pewnie nie wpływa na obiektywność tego wpisu. Trzęsę się, nadal, niezmiennie, jak zwykle. Znowu trudno mi pisać, znowu mam oczy zamglone od płaczu, znowu jestem czerwona, spuchnięta i z nosa leci mi woda. Znowu nie mogę zebrać myśli dlatego, że wypełniają mnie emocje. O ironio, wypełnia mnie to wszystko po brzegi tak, że trudno mi oddychać, trudno mi żyć, choć tyle we mnie życia. I nagle zostaje sama, znowu sama, zawsze sama. Sam się rodzisz, sam umierasz, żyjesz chyba też, tak bardzo mnie boli. Kobieta zmienną jest? Chyba najstabilniejszą istotą pod słońcem wobec ogromu egoizmu męskiego i decyzji podejmowanych przez nich na „bo tak”. Nie jest mi smutno – jest mi przeraźliwie zimno, choć siedzę w swetrze. Nie mogę sprecyzować tego odczucia chłodu, takiego który przeszywa ciało za każdą. kurwa. myślą. A mogłam mieć swój kawałek nieb...

A little bit of feelings..

"A nad obojczykiem, który Ci ślicznie wyszedł  na fotografii masz w samym środku takie cudowne wgłębienie - czy kiedyś pozwolisz mi je wypełnić ustami?" ~ Jeremi Przybora do Agnieszki Osieckiej, Listy na wyczerpanym papierze "Jeden z najczęstszych i najgłupszych błędów ludzi to zakładanie, że dokładnie takie samo zło nie ma prawa wydarzyć się dwa razy. A przecież może." ~ Jakub Żulczyk "(...) depresja, kurwa, każdy ma teraz depresję, bo to zajebiste usprawiedliwienie na to, żeby mieć wszystko w dupie i nie ruszać dupy z wyra (...) ~ Jakub Żulczyk "Ja mam taką naturę, że zawsze będę rozdrapywał, rozpamiętywał, analizował, rozkładał wszystko na atomy. I to jest, uwierz mi, strasznie męczące. Zabiera mi dużo energii i chęci do życia." ~ Lao Che, Spięty Czuję się tak, jakby ktoś w słuchawce mówił mi: Przepraszamy, wybrane życie jest w tej chwili nieosiągalne. Bo planowałam kochać do końca życia, żyć długo i szczęśliwie. Koniec. 

... miał serce, oddzwonił, miał czas, sumienie.

“ Trzeba strasznie dużo przeżyć, żeby dało się powiedzieć to nic.” — Wiesław Myśliwski "Ostatnie rozdanie" Leżałam z laptopem na łóżku. Słuchałam zbyt głośno oszukanego R&B, trochę starałam się uczyć. Playlista miała mnie motywować, ale nie sprostała zadaniu. Czułam się trochę rozdarta między kazusami z międzynarodowych stosunków politycznych a pytaniami z teorii integracji europejskiej. Od jakiegoś czasu czułam w sobie ogrom obojętności, tak jakby wszystko co ważne już mnie minęło - było, żyło we mnie, odeszło. Hłaska pisał, że ludzie nie wiedzą naprawdę ile jest w nich obojętności i jak bardzo obojętne może się wszystko stać pewnego dnia. I podobno to dobrze, że nie wiedzą.. Nie byłam przekonana, czy to tak dobrze. Zdając sobie sprawę z tego cienia, który w sobie nosimy, moglibyśmy podjąć odpowiednie kroki, aby się go pozbyć. Aby się pozbyć obojętności wobec ludzi, którzy nie są obojętni na nas. I nie możemy nic kazać innym, oni nie muszą tego robić. Ale zostawiajm...

1 Year = 365 Opportunities

“Wierzcie mi: nic bardziej pożądanego, a nic trudniejszego na ziemi jak prawdziwa rozmowa.” ~ Adam Mickiewicz Tak bardzo tęsknie. Chciałabym mieć go w domu, przy sobie, na jesień. Leżeć na jego kolanach, rozmawiać o życiu, śmiać się z jego głupich opowieści, gładzić miłością jego duszę. Chciałabym się wtulić w niego, zamknąć oczy i obudzić się na wiosnę. Kim on jest? Moim pragnieniem, moimi zimnymi dłońmi, które stoją się dzięki niemu cieplejsze. Może się oszukuje, ale chyba nie znam jego imienia. Posiadanie go w sercu jest moim abstrakcyjnym marzeniem, o którym rozmyślam i o którym piszę. Być może kiedyś spotkam takiego "jego". To brzmi jak cud. Każdego poranka wydaje mi się, że wierzę w cuda. Ale chyba nie dzisiaj. Miłość, która odeszła być może była warta tego ile kosztowała. Ale na sam koniec życia, przy ogólnym rozrachunku będziemy sobie pluć w brodę, że kalkulowaliśmy uczucia. Odpocznijmy od tych gier, zapomnijmy o tym czy warto jest przebyć długą drogę tylko po ...

I stamtąd pomachasz ręką.

     Może zbyt wiele razy zaczynam swoje przemyślenia od pytań. Być może powinnam zacząć od rzeczy oczywistych, niż próbować szukać odpowiedzi na pytania egzystencjalne, często infantylne. Próbuje robić coś co mnie ruszy, znów się panoszę, nie wyczerpuje tematu i lecę dalej.      Jako że niedługo Nowy Rok wypadałoby zaplanować sobie nowe cele do osiągnięcia. Spora część ludzi wchodzi w ten kolejny rok kalendarzowy z olbrzymim optymizmem i w sumie nie można im tego odebrać, szczególnie kiedy sami mimowolnie bierzemy udział w tego pewnego rodzaju maskaradzie. Oni, inni, wmawiają sobie, że nie mają prawa do błędu, że od teraz to będą na sto procent zaangażowani we wszystkie aspekty życia, że będą najlepszym mężem, najlepszą kochanką, najwspanialszym ojcem, najwierniejszą przyjaciółką, najwytrwalszym pracownikiem, najlepszą sprinterką w legginsach Nike. Nie do końca można się temu dziwić, ponieważ "nowa lepsza ja" brzmi znacznie lepiej niż "stara ja, która ko...

Don't think so deeply...

"You are better when you don’t think so deeply…" — Ernest Hemingway, A Farewell To Arms Wiadomości bez znaczenia, przelewy bez pokrycia, uśmiechy bez konsekwencji, wspomnienia bez perspektyw. To wszystko brzmi jak nieprzyjemny sen, a jest rzeczywistością. Ostatnio gdzieś przeczytałam, że są takie aspekty życia, które ciągnąc się przez dwa lata nie muszą mieć większego znaczenia. Że czasem to dwa miesiące odciskają na nas piętno, zapierają dech w piersi, nie pozwalają zapomnieć. Czasem ten krótki moment okazuje się małą wiecznością. I wtedy nie ma takiej siły, która rozdzieliła by nas z tym wspomnieniem. Wspomnieniem bez perspektywy.  Gdybym nie posiadł obszernej wiedzy o tym, co  nazywa się dumą, pychą albo próżnością,  Mógłbym brać poważnie widowisko kończące się  nie tyle opadnięciem kurtyny, ile gromem z jasnego  nieba.  Ale komizm tego widowiska jest tak niezrównany,  że śmierć wydaje się niestosowną karą  dla nieszczęsnych l...

Czarny PR płci.

Leży jak kot w słońcu, jest wybraną krainą i osobliwą prowincją, jest jedynym miastem na świecie. Ubawi Cię to, że ona jest jedynym i realnym światem. Kiedy przesuwasz dłonią po jej nagim ciele, po jej wygiętych plecach, chowasz się w jej szyi, kiedy wdychasz jej zapach to wszystko wygląda dokładnie tak jak Twoja wcześniejsza wizja miłości. Próbuje się z Tobą siłować, udowadnia Ci swoją niezależność. Rzecz jasna, tylko do momentu, kiedy wyciągnie szyję w Twoją stronę po następnego buziaka, do momentu, w którym staniesz się wpisem na jej blogu.  A przecież są w życiu relacje wyjątkowe, niekoniecznie związane z miłością. Spotykasz kogoś na swojej drodze i magnetyczna siła przyciąga Was do siebie. Chociażby nie wiem ile się mówiło, to zawsze zostaje coś, czego nie zdążyło się powiedzieć. Wciąż jest za mało czasu, który przepływa przez palce magicznym tempem, kiedy przebywacie razem. Ciągle pojawia się sprawy, którymi tak bardzo chciałbyś się z nią podzielić. I rozumiecie się wyjątk...